Kler to  duchowieństwo ograniczone własnymi  zobowiązaniami wobec kościoła katolickiego, na którego  stronę  przeszło „z własnego wyboru”. Czym żyć nie mogą ? Majątkiem, małżeństwem, dziećmi…
Kler jednak sprzeniewierza się własnym wyrzeczeniom. Przecież pieniądz jest bogiem, kobieta nie dla katolickich duchownych, dzieci, i  chłopców , i dziewczyn wykorzystywać seksualnie w żaden sposób nikt nie może. A przecież wymienionych wyborów życiowych kler dokonuje od zawsze.
Głoszą religię, której  zasady sami gwałcą.
Kościelna „góra' grabi majątek na potęgę , niby nie dla siebie lecz dla kościoła, lecz korzysta za swego żywota.
Duchowny mężczyzna łaknie kobiety. Zdobywa ją lub seksualnie wykorzystuje wybraną za jej zgodą lub bez niej.
Obrzydliwiec kościelny wykorzystuje seksualnie chłopca lub dziewczynkę. Hańba!!!
Czyżby wyznawcy katolickiej religii nie wiedzieli , nie znali tych zmor duchownych /
Wiedzą od zawsze, w różnych środowiskach: od niewolników po bogaczy. I co z tego wynika dla wierzących?
Nic, bo  ŚWIĘTY  może wszystko …
CZYŻBY O TYM BYŁ FILM? NUDA, BO WIEMY o tym OD ZAWSZE.
Waldemar Ośka